Dla mnie mecz z Ukrainą powinien pokazać prawdziwe oblicze polskiej kadry. Mimo że nie powołano Głowackiego uważam ze przy odrobinie szczęścia nasza obrona może dać nam z tyłu ZERO.
Z przodu grając z kontry coś wpadnie i do Londynu pojedziemy po historyczne zwycięstwo i awans!
Marzenia? Mrzonki? Pewnie tak , ale kiedy nie ma się co by się chciało to trzeba prosić bozie o pomoc.
Na papierze nasz skład w niczym nie ustępuje Ukrainie ale zgranie zaangażowanie i co ważne passa jest po stronie rywala!
Bramka pada dla nas w 89 minucie i dowozimy ten wynik do końca.Taki wyśniony scenariusz jest możliwy . A może nasze przody błysną i nastrzelają tyle że o tyły będziemy spokojni. A może sędzia odda to co koledzy wcześniej zabrali? A może mamy dobra drużynę która na spokoju klepnie Ukraińców?
A może muszę wsadzić głowę do kibla i pie......... się deklem!
Jak miałoby to pomóc to czemu nie:):):)
O kibicowaniu i ogólnie o sporcie.Dieta i kuchnia kibica.Kibicuje na stadionach i halach ,ale najczęściej w domu na kanapie przed telewizorem :).
Subskrybuj:
Komentarze do posta
(
Atom
)

Brak komentarzy :
Prześlij komentarz